Frédéric Deschamps: „Dzięki internetowi cały świat może słuchać akordeonu”


Materiał archiwalny opublikowany 18.02.2012 roku na Polskim Portalu Akordeonowym www.akordeon.pl
Aktualizacja: 7.06.2026 r.
Rozmowę przeprowadził: Przemysław Barycki
Wstęp do publikacji: Mateusz Doniec

Patrząc na ten wywiad z perspektywy 2026 roku, trudno oprzeć się wrażeniu, że Frédéric Deschamps pod wieloma względami wyprzedził swoje czasy. Już w 2012 roku korzystał z rozwiązań, które dopiero w czasie pandemii stały się dla nas codziennością: lekcji online, transmisji na żywo z kursów mistrzowskich czy rozbudowanej strony internetowej z materiałami dla akordeonistów. Jak na tamten czas była to działalność naprawdę imponująca.

Wciąż dobrze pamiętam nasz występ z Łukaszem Mirkiem podczas wielogodzinnej transmisji zorganizowanej przez Frédérica Deschampsa w 2012 roku z okazji Światowego Dnia Akordeonu. Łączył się wówczas z akordeonistami z różnych części świata, a oni opowiadali o sytuacji akordeonu w swoich krajach.

Od tamtego czasu wiele się zmieniło. Technologia rozwinęła się jeszcze bardziej, zmieniły się też sposoby komunikacji w środowisku muzycznym. Sam Frédéric Deschamps prowadzi dziś mniej regularną działalność pedagogiczną online, ale nadal pozostaje aktywny w przestrzeni internetowej, między innymi przy okazji konkursu Trophée Mondial.

Poniższy zapis rozmowy przeprowadzonej w 2012 roku przez Przemysława Baryckiego po latach doczekał się kontynuacji za sprawą członków Koła Artystyczno-Naukowego Akordeonistów Akademii Muzycznej w Poznaniu.

Frederic Deschamps

Jak rozpoczęła się Pana przygoda z akordeonem?

Tak naprawdę moja przygoda z akordeonem zaczęła się przez przypadek. Moja babcia bardzo kochała ten instrument, chociaż nikt w naszej rodzinie na nim nie grał. Pewnego roku podarowała mi akordeon na urodziny. W tamtym momencie poczułem się trochę jak ofiara jej niespełnionych marzeń. Kiedy zrozumiałem, co mnie czeka… płakałem! Niestety, kiedy ma się jedenaście lat, nie ma się zbyt wiele do powiedzenia. We Francji akordeon był wtedy popularny przede wszystkim wśród starszego pokolenia. Młodzi ludzie raczej się nim nie interesowali.

Czy miał Pan już okazję odwiedzić Polskę?

Nie, nigdy dotąd nie byłem w Polsce. Akordeon „zmusił” mnie do częstego podróżowania – od Afryki Południowej, przez Stany Zjednoczone i Kanadę, aż po wyspy Fidżi – ale do Polski jeszcze mnie nie zaprowadził. Polska akordeonistyka kojarzy mi się przede wszystkim z profesorem Włodzimierzem Lechem Puchnowskim, którego praca znana jest na całym świecie. Znam go od czasów, gdy byłem jeszcze bardzo młody. Kilka razy spotkaliśmy się osobiście. Najpierw w relacji: ja – uczestnik konkursu, on – juror. Później ocenialiśmy już razem w tym samym jury, a z czasem zostaliśmy przyjaciółmi. Mam jednak wrażenie, że profesor Puchnowski wciąż widzi we mnie tego młodego, sympatycznego Francuza, którego poznał przed laty. Być może dlatego nigdy nie pojawiła się okazja, żeby nasza znajomość przerodziła się we współpracę w Polsce. Podobne sytuacje zdarzają mi się dość często. Ludzie czasem nie zauważają, że robię się coraz starszy – i muszę przyznać, że często bardzo mi to odpowiada.

Co wie Pan o polskich akordeonistach i jak ocenia Pan polskie środowisko akordeonowe?

Właściwie wiem tylko tyle, ile opowiada mi profesor Puchnowski, z którym spotykam się dwa, trzy, czasem cztery razy w roku. Wiem, że w Polsce działa obecnie bardzo aktywne młode pokolenie akordeonistów.

Miałem okazję poznać Klaudiusza Barana. Było mi również bardzo miło spotkać w tym roku kilku młodych Polaków – uczestników konkursu Coupe Mondiale w Szanghaju. Byli bardzo uprzejmi i sympatyczni.

Niestety niewiele więcej wiem o Polsce, ale mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni. Nadal szukam dobrych artystów, którzy chcieliby zostać delegatami Polski w konkursie CMA.

Frédéric Deschamps i jego wybitni uczniowie – Petar Marić oraz Grayson Masefield

Prowadzi Pan lekcje online. Co skłoniło Pana do takiej formy pracy?

Bardzo interesujące pytanie.

To również był przypadek. Pewnego dnia skontaktował się ze mną przez Facebooka młody artysta z Litwy – Augustinas Rakauskas. Wcześniej spotkaliśmy się we Włoszech. Po kilku rozmowach na czacie Augustinas, zainteresowany pracą studentów z mojej grupy, takich jak Grayson Masefield, Petar Marić, Pietro Adragna, Julian Gonzalez, Jérôme Richard czy Aleksandar Kolovski, zdecydował się przyjechać na seminarium do Francji.

Po tygodniu wrócił na Litwę bardzo zmotywowany i zdecydowany, by wystąpić w litewskim programie typu „talent show”. Udało mu się przejść kwalifikacje i tego samego wieczoru, bardzo podekscytowany, zadzwonił do mnie przez Skype’a. Prawie krzyczał: „Udało mi się! Ale nie mam co zagrać!”.

Wysłałem mu muzykę przygotowaną z myślą o tym programie. Wkrótce znów się ze mną skontaktował, prosząc o kilka wyjaśnień. Trudno było nam rozmawiać o samej muzyce, więc powiedziałem mu: „Weź akordeon i graj”. Po czterdziestu minutach zorientowałem się, że właśnie udzieliłem swojej pierwszej lekcji przez Skype’a.

Od tamtego czasu prowadzę co najmniej trzy albo cztery takie lekcje dziennie z ludźmi z całego świata. To bardzo prosty i skuteczny sposób pracy. Potrzebne są właściwie tylko dobre łącze internetowe i dobry komputer.

Stworzyłem także telewizję internetową pod nazwą „Deschamps Channel” i zdecydowałem, że wszystkie lekcje będą dostępne za darmo. Pewnego razu wydarzyła się bardzo miła sytuacja. Prowadziłem lekcję online, a w tym samym czasie zadzwonił do mnie przez Skype’a profesor Semionow i powiedział: „It’s a B-flat”. Byłem bardzo zaskoczony – profesor oglądał nasz kanał. Ja byłem u siebie w domu i prowadziłem lekcję z Macedończykiem Aleksandarem Kolovskim, a profesor Semionow śledził ją online z Rosji. To była niesamowita sytuacja.

Po kilku tygodniach lekcji online mieliśmy słuchaczy z 87 krajów, a nasza strona odnotowała 2300 odwiedzin w ciągu jednego dnia. To jest magia internetu. To wielka promocja akordeonu, ale szczególnie młodego pokolenia akordeonistów, którzy biorą udział w tych zajęciach.

Wśród widzów mamy także wiele osób z Polski. Pod względem liczby odwiedzin Polska zajmuje 19. miejsce na 87 państw, co jest naprawdę dobrym wynikiem.

W przypadku naszego kanału można już mówić o prawdziwej społeczności. Wiele osób aktywnie uczestniczy w lekcjach, zadaje pytania, rozmawia ze sobą i wspólnie szuka odpowiedzi.

Na czym koncentruje się dziś Pana działalność?

Pracuję dla firmy Hohner we Francji, gdzie zajmuję się pogłębianiem i rozwijaniem koncepcji pracy z akordeonem, poszerzaniem repertuaru oraz tworzeniem nowych metod pedagogicznych.

Współpracuję także z francuskimi czasopismami, do których piszę artykuły poświęcone tematyce akordeonowej.

Pełnię również funkcję przewodniczącego Confédération Mondiale de l’Accordéon – CMA, organizującej Trophée Mondial de l’Accordéon, oraz przewodniczącego komitetu muzycznego przy Confédération Internationale des Accordéonistes – CIA, organizującej Coupe Mondiale.

Skąd czerpie Pan inspirację?

Powiedziałbym, że inspiruje mnie wszystko, co wynika z życia – nie tylko muzyka.

Jestem także jeźdźcem i startuję z moimi trzema końmi w międzynarodowych zawodach: w ujeżdżeniu, skokach przez przeszkody i cross-country. Dzięki temu bardzo dużo uczę się o równowadze, refleksie, pracy ciała i przygotowaniu fizycznym.

Cały czas szukam związków między tym, co spotykam w życiu, a tym, co może inspirować mnie w pracy pedagogicznej. Pomaga mi to odkrywać nowe sposoby przekazywania informacji studentom.

Mam w głowie jedną myśl i często mówię ją głośno: jeśli moi studenci nie osiągną sukcesu, to znaczy, że zawiodłem ja. To ja nie potrafiłem wystarczająco dobrze im czegoś wyjaśnić albo odpowiednio ich zmotywować. Taka świadomość zmusza mnie do pracy na najwyższym poziomie i do wkładania całego siebie we wszystko, co robię.

W muzyce dużą inspiracją byli dla mnie także niektórzy moi nauczyciele.

Jakie cele stawia Pan sobie na przyszłość?

Moim codziennym celem jest obrona akordeonu i dbanie o jego prestiż wśród młodego pokolenia artystów. Robię wszystko, co mogę, aby promować talenty młodych ludzi, także przy wykorzystaniu nowoczesnych technologii, takich jak livestreaming.

Na przykład wszystkie konkursy CMA w 2011 roku we Włoszech były transmitowane na żywo. Podobnie będzie z konkursem w Spokane (USA) w 2012 roku, który odbędzie się od 23 do 27 października. Transmisja zostanie przygotowana z udziałem profesjonalnej ekipy kamerzystów i osoby odpowiedzialnej za prowadzenie kanału.

Dzięki temu cały świat będzie mógł oglądać uczestników, docenić ich, ocenić, a być może także wybrać niektórych z nich i zaprosić na koncerty do swoich krajów.

A jeśli zejść z tych dalekosiężnych celów do najbliższej przyszłości – czym będzie się Pan zajmował w kolejnych miesiącach?

Chciałbym nadal umieć przyjmować codzienność taką, jaka jest, i cieszyć się nią. Chcę pogłębiać swoją filozofię życia i lepiej rozumieć relacje międzyludzkie, które są dla mnie ważnym źródłem inspiracji.


Zdjęcia: Frederic Deschamps


Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *