24.11.2025
Autor: Mateusz Doniec

Artykuł został opublikowany w ramach programu KPO dla Kultury, finansowanego z Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO), realizowanego przez Narodowy Instytut Muzyki i Tańca.
Castelfidardo to jedno z tych miejsc, które bardzo szybko pojawia się w słowniku akordeonistów. Dla jednych to nazwa widniejąca na tylnej ściance instrumentu, dla innych – odległe włoskie miasteczko, w którym „dzieje się coś ważnego z akordeonem”.
W 2023 roku miałem okazję przekonać się na własne oczy, jak wygląda to „centrum świata akordeonowego”. Pojechałem do Castelfidardo na Premio Internazionale della Fisarmonica jako członek zespołu Sonorum Duo oraz reprezentant Koła Artystyczno-Naukowego Akordeonistów Akademii Muzycznej w Poznaniu. Z perspektywy czasu widzę ten wyjazd nie tylko jako intensywne doświadczenie artystyczne, lecz także jako świetną okazję do poznania miejsca, które dla akordeonistów ma niemal status symbolu.
Ten tekst można potraktować jako krótki, osobisty przewodnik po Castelfidardo – subiektywny, ale być może pomocny dla tych, którzy planują tu przyjechać lub chcą lepiej zrozumieć, skąd bierze się renoma tego niewielkiego włoskiego miasteczka.
Krótka historia i muzyczne dziedzictwo
Zacznijmy od historii. Castelfidardo od ponad półtora stulecia funkcjonuje jako synonim akordeonu – nie tylko w Europie, lecz w skali globalnej. Położone w dolinie rzeki Musone wyrasta na miejscu o silnych, wielowarstwowych tradycjach rzemieślniczych. To tutaj narodził się światowy przemysł akordeonowy i instrumentów pokrewnych, a lokalna kultura do dziś pielęgnuje rytuały oraz opowieści związane z ich wytwarzaniem.
Warto dodać, że Castelfidardo i pobliskie Recanati są także miejscami narodzin wybitnych śpiewaków operowych – Mario Binci i Beniamina Gigliego – których muzea podtrzymują pamięć o muzycznym dziedzictwie regionu. Dzięki temu miasteczko funkcjonuje nie tylko jako „stolica akordeonu”, lecz również jako przestrzeń, w której tradycja rzemiosła spotyka się z szeroką kulturą muzyczną.

Muzeum Akordeonu – serce historii miasta
Istotnym elementem tej historii jest Międzynarodowe Muzeum Akordeonu, zainaugurowane 9 maja 1981 roku. Castelfidardo zyskało światową sławę dzięki pomysłowości Paolo Sopraniego, który w 1863 roku założył pierwszą włoską fabrykę akordeonów, rozpoczynając długą linię rzemieślników i przedsiębiorców poświęcających swoje życie rozwojowi instrumentu. Muzeum oddaje hołd tym postaciom i ich wpływowi na gospodarcze oraz kulturowe oblicze regionu.
Placówka mieści się w odrestaurowanym XVII-wiecznym ratuszu i zajmuje ponad 500 metrów kwadratowych. Zwiedzającym udostępniono około 100 instrumentów z kolekcji liczącej blisko 500 egzemplarzy, sukcesywnie wzbogacanej dzięki darowiznom z Włoch i zagranicy. Sama idea muzeum narodziła się po udziale delegacji z Castelfidardo w programie „Portobello” w lutym 1981 roku.
Zwiedzanie muzeum to obowiązkowy punkt wizyty w Castelfidardo – więcej opowiem o nim w dalszej części tekstu, wraz ze zdjęciami z mojego pobytu.
Jak dostać się do Castelfidardo?
Istnieje kilka możliwości.
Samochodem
Pierwsza to podróż samochodem – długa, ale efektowna, szczególnie że trasa prowadzi przez Alpy. W ten sposób dotarłem tu po raz pierwszy na początku 2013 roku, kiedy jechałem odebrać swój pierwszy akordeon z fabryki rodziny Mengascinich. Taka wyprawa wymaga czasu i dobrej logistyki, ale ma swój urok: od spokojnych odcinków autostradowych po imponujące przełęcze.
Samolotem
Drugą, wygodniejszą opcją jest samolot. Najbliżej Castelfidardo znajduje się Aeroporto Internazionale di Ancona, do którego latają m.in. tanie linie z Krakowa, co czyni tę trasę przyjazną dla budżetu. Co ważne – akordeon można zabrać na pokład.

Extra Seat i transport akordeonu
Wymaga to wykupienia dodatkowego miejsca (tzw. Extra Seat): pierwszy bilet kupuje się na swoje dane, a w drugim w polu „imię” ponownie wpisuje się własne imię i nazwisko, natomiast w polu „nazwisko” dopisuje się „Extra Seat”. W samolocie instrument musi być przypięty pasami z przedłużką, o którą warto poprosić obsługę.
Nasze doświadczenia były pozytywne – podczas odprawy nie napotkaliśmy żadnych problemów. Jedynie w drodze powrotnej doszło do chwilowego zamieszania, gdy załoga uznała, że duże pakunki należy umieścić w luku bagażowym. Po wyjaśnieniu, że to akordeony, sytuacja została rozwiązana bez przenoszenia ich pod pokład, choć stres był zrozumiały – wszyscy wiemy, jak traktowane są walizki. Z drugiej strony praktyka bywa różna: nasz kolega Tommy przyleciał w tym samym czasie z Danii, przewożąc instrument w luku i akordeon pozostał bez uszkodzeń. Podobnie mój dawny Weltmeister S5 odbył wielotysięczną trasę z Warszawy przez Frankfurt, Singapur, Indonezję i z powrotem – również bez konsekwencji.
Choć więc transport akordeonu samolotem wymaga przygotowania, w praktyce jest całkowicie możliwy i coraz częściej stosowany przez muzyków podróżujących do Castelfidardo.
Poruszanie się na miejscu
Zdecydowanie warto rozważyć wynajęcie samochodu. W naszym przypadku sprawdziło się to doskonale. Przylecieliśmy z Lukasem i Piotrkiem z Poznania do Wenecji, gdzie dołączył do nas Ernest lecący z Holandii. Tam wypożyczyliśmy auto i ruszyliśmy w podróż przez część Włoch.
Na co uważać przy wynajmie
Rezerwując samochód przez internet, lepiej zwrócić uwagę na dopisek „or similar”. My zamiast większego hatchbacka otrzymaliśmy małą Lancię Ypsilon, w którą upchnęliśmy czterech dorosłych, trzy akordeony i walizki – ale samochód dzielnie dał radę.

Wskazówki dla kierowców
Wynajem auta daje dużą swobodę. Dzięki niemu mogliśmy zamieszkać w miejscowości Marcelli, praktycznie nad samym morzem, i codziennie dojeżdżać do Castelfidardo, a także zwiedzać okolicę. Z praktycznych wskazówek: z Wenecji lepiej wybrać autostradę, nawet jeśli jest płatna i dłuższa w kilometrach. Alternatywna trasa wzdłuż wybrzeża przypomina jazdę przez zatłoczone miejscowości – ruch jest wolny i męczący.
Druga ważna uwaga: wyjazd do Castelfidardo nie jest najlepszym pomysłem dla początkującego kierowcy. Miasto położone jest na wzniesieniu, wiele parkingów znajduje się na stromych podjazdach, a ulice bywają wąskie i wymagają wprawy. Warto być przygotowanym, zachować spokój i jechać płynnie – wtedy poruszanie się po Castelfidardo nie sprawi problemu.
Konkurs w Castelfidardo – jak wygląda?
Bycie w Castelfidardo podczas konkursu to wyjątkowe przeżycie – niezależnie od tego, czy jest się wykonawcą, czy tylko miłośnikiem akordeonu. Miasto w tym czasie żyje muzyką: na głównym placu Piazza della Repubblica działa duża scena z codziennymi koncertami, w kilku innych punktach odbywają się kameralne występy, a równolegle trwają przesłuchania konkursowe. Gdziekolwiek się spojrzy – akordeon.

Kategorie konkursowe w skrócie
Sam konkurs jest imponująco rozbudowany i obejmuje 13 kategorii, podzielonych na trzy główne sekcje:
- Classical Accordion – sześć kategorii dla solistów bez limitu wieku, dla młodszych uczestników (do 18, 15 i 12 lat) oraz dla zespołów kameralnych. Repertuar obejmuje muzykę klasyczną, często z obowiązkowym utworem z epoki baroku lub – w kategorii głównej – trzyetapowym programem z finałem z orkiestrą.
- Virtuoso Accordion – trzy kategorie (senior, junior i student), nastawione na repertuar wirtuozowski: varieté, jazz, pop i transkrypcje. Programy są krótsze, ale wymagają dużej stylistycznej elastyczności.
- World Accordion – cztery kategorie (senior, junior, student oraz zespoły), otwarte nie tylko na akordeon, lecz także na bandoneon czy instrumenty diatoniczne. Uczestnicy prezentują muzykę tradycyjną, folkową i world music, z obowiązkowym utworem z własnej kultury.
Każda kategoria przewiduje nagrody finansowe i specjalne wyróżnienia, ale najważniejsze wrażenie pozostaje jedno: podczas konkursu Castelfidardo zamienia się w miejsce, gdzie słychać akordeon na każdym kroku.
Koncerty, atmosfera i polskie akcenty
Każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Koncert Geira Draugsvolla z muzyką Sofii Gubajduliny należał do tych, przy których nie sposób było zasnąć. Do tego świetne koncerty rozrywkowe, jazzowe i wirtuozowskie w wykonaniu włoskich mistrzów oraz przesłuchania znakomitych akordeonistów w wielu kategoriach. Atmosfera była wyjątkowa – absolutna magia.
Miło było też zobaczyć polskie akcenty na plakatach, m.in. Duo Accosphere. Niestety ich koncert cieszył się tak dużym zainteresowaniem, że nie udało nam się wejść – wszystkie miejsca były zajęte.
Moje doświadczenie jako uczestnika
Ja także miałem przyjemność doświadczyć tej atmosfery jako uczestnik – wystąpiłem w kategorii Chamber jako duet Sonorum Duo, rywalizując z zespołami z Włoch, Chin, Polski i Niemiec. Podczas naszego występu wydarzyło się coś, co najlepiej oddaje klimat Castelfidardo: gdy kończyliśmy jeden z nostalgicznych utworów i ostatnia nuta jeszcze wybrzmiewała, nagle rozległy się kościelne dzwony. Ten zupełnie przypadkowy „akompaniament” stworzył moment, którego nie da się powtórzyć i który zostanie ze mną na długo.
Akordeonowe sklepy i atrakcje miasta
Ciekawym dodatkiem do konkursu jest fakt, że to czas, w którym producenci akordeonów promują swoje instrumenty intensywniej niż zwykle. W Castelfidardo na stałe działają sklepy, do których można wejść i kupić akordeon, ale podczas konkursu całe miasto wyraźnie ożywa. Mieliśmy okazję odwiedzać takie miejsca i testować instrumenty – od nowatorskich rozwiązań Beltuny, łączących akordeon klasyczny z cyfrowym, po salon akordeonów Victoria. Warto pamiętać, że największe fabryki, takie jak Pigini czy Bugari, znajdują się poza miastem, więc nie da się do nich dojść pieszo.
Monumento alla Fisarmonica i Fisarmonica Gigante
Z obowiązkowych punktów zwiedzania polecam sklep Paolo Soprani, pełen instrumentów i akordeonowych gadżetów. Tuż obok znajduje się Monumento alla Fisarmonica e al Lavoro autorstwa Franco Campanariego – statua z brązu umieszczona przy Via Matteotti, w ogrodach Marcosignori. To klasyczne miejsce na pamiątkowe zdjęcie.
W Castelfidardo można też zobaczyć największy akordeon na świecie. „Fisarmonica Gigante”, zbudowana przez Giancarlo Francenellę, ma 253 cm wysokości, 190 cm szerokości, waży 200 kg i może być obsługiwana jednocześnie przez dwie osoby. Rekordowy instrument powstał w 2001 roku po około osiemnastu miesiącach pracy i do dziś pozostaje jedną z najbardziej niezwykłych atrakcji miasta.

Muzeum Akordeonu – obowiązkowy punkt wizyty
Muzeum Akordeonu – miejsce, którego w Castelfidardo po prostu nie można pominąć. To jedna z najważniejszych kolekcji tego typu na świecie. Zwiedzanie prowadzi przez blisko dwieście lat historii instrumentu, podzielonej na siedem tematycznych sal. Trasa rozpoczyna się w sali Gervasia Marcosignoriego, a następnie przechodzi przez przestrzenie poświęcone wielkim muzykom, Paolo Sopranemu, włoskim producentom, akordeonowi na świecie oraz kończy w salach Astora Piazzolli i Rzemiosła i Kreatywności.
W zbiorach znajdują się prawdziwe unikaty. Jednym z najcenniejszych jest pierwszy akordeon z celuloidową obudową, zbudowany w 1916 roku w Nowym Jorku przez Giovanniego Marcosignoriego i sprowadzony do Castelfidardo trzy lata później. Muzeum posiada również instrumenty należące do znanych artystów, którzy rozsławili akordeon na świecie – m.in. akordeon Wolmera Beltramiego, laureata World Accordion Oscar z 1960 roku, współtwórcy muzyki do Ojca Chrzestnego i Amarcordu; instrument Gorni Kramera, niezapomnianego akordeonisty i dyrygenta RAI, autora setek piosenek, takich jak „Pippo non lo sa” czy „Un bacio a mezzanotte”; oraz jeden z bandoneonów Astora Piazzolli.
Nie brakuje też eksponatów wyjątkowych ze względu na konstrukcję – m.in. prototyp wykonany przez lutnika Mario Buonoconte na podstawie rysunku z Kodeksu Madryckiego II przypisywanego Leonardo da Vinci, czy akordeony Fisorchestra Frontalini, zaprojektowane tak, by imitować brzmienie orkiestry. W kolekcji znajdziemy również instrumenty używane w filmach, transparentny model firmy Brandoni wykonany z drewna i pleksi, odsłaniający mechanizmy wewnętrzne, a także egzemplarze z ogromnej kolekcji „króla naklejek” Giuseppe Paniniego.
Jednym z najstarszych instrumentów muzeum jest akordeon z 1872 roku autorstwa Paolo Sopraniego, uznawanego za ojca przemysłowej produkcji akordeonów. Obok jego modeli można podziwiać prace rzemieślników z Castelfidardo oraz instrumenty z różnych krajów.
Muzeum zaprojektowano tak, by było atrakcyjne dla wszystkich grup wiekowych – dzieci mogą obejrzeć tradycyjny warsztat i spróbować zrozumieć, jak powstaje akordeon, zaglądając do narzędzi dawnych mistrzów.
Co ważne, w czasie trwania konkursu muzeum można zwiedzać bezpłatnie, więc naprawdę szkoda byłoby nie skorzystać.









































































Frasassi – najlepsza wycieczka poza Castelfidardo
W Castelfidardo spędziliśmy tydzień, więc znalazł się też czas na chwilę oddechu poza akordeonowym światem. Jeśli planujecie podobny wyjazd, absolutnie polecam jaskinie Frasassi – jedno z najbardziej spektakularnych miejsc w regionie.
To system krasowych jaskiń w miejscowości Genga, w prowincji Ankona, uznawany za jedną z najsłynniejszych atrakcji tego typu we Włoszech. Zwiedzanie prowadzi przez ogromne komory pełne stalaktytów i stalagmitów, m.in. Grotta Grande del Vento i imponującą przestrzeń Abisso Ancona, wysoką na prawie 200 metrów. W pobliżu wejścia znajdują się także dwa niezwykłe sanktuaria: Santa Maria infra Saxa z 1029 roku oraz neoklasycystyczny Tempietto del Valadier z 1828 roku – oba ukryte tuż pod skalnymi ścianami.
Frasassi to miejsce nie tylko turystyczne, ale też naukowe. W jaskiniach prowadzone były eksperymenty z zakresu chronobiologii, a w ostatnich latach również międzynarodowe projekty dotyczące mikroorganizmów żyjących w ekstremalnych warunkach, opisywane m.in. w National Geographic.

Ostatnia wskazówka dla podróżujących
A na koniec – bardzo praktyczna rada: uważajcie na siestę. Między 13:00 a 16:00 znalezienie otwartej restauracji graniczy z cudem, więc warto zaplanować posiłki z wyprzedzeniem.
Zdjęcia nieoznaczone źródłem pochodzą z prywatnego archiwum Mateusza Dońca.

Dodaj komentarz