3.09.2025
Autor: Mateusz Doniec

Artykuł został opublikowany w ramach programu KPO dla Kultury, finansowanego z Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO), realizowanego przez Narodowy Instytut Muzyki i Tańca.
Akordeon nie pojawił się nagle jako gotowy instrument. Jego droga prowadzi przez tysiąclecia, różne kultury i zaskakująco często – przez kobiece ręce. Wiele kluczowych momentów tej historii wiąże się z postaciami i środowiskami długo pomijanymi w opowieściach o akordeonie – co wyraźnie pokazuje praca Gabrieli Leśniak, będąca inspiracją do przyjrzenia się temu tematowi z innej perspektywy.
Symboliczny początek akordeonu
Za symboliczny moment narodzin współczesnego akordeonu uznaje się 23 maja 1829 roku. Tego dnia w Wiedniu Cyryl Demian opatentował instrument nazwany accordion. Nazwa odnosiła się do jego nowatorskiej cechy – możliwości wydobycia kilku dźwięków jednocześnie, tworzących akord, za pomocą jednego przycisku.
Choć patent Demiana wyznacza formalny początek historii instrumentu, jego korzenie sięgają znacznie głębiej.
Szeng – pradawny przodek stroików przelotowych
Mit, tradycja i ikonografia
Jednym z najstarszych instrumentów wykorzystujących stroik przelotowy był chiński szeng, wynaleziony około 3000 r. p.n.e. Chińska tradycja ustna przypisuje jego powstanie mitycznej władczyni Nyn-Kwa. Najstarsze pisemne wzmianki o szengu pochodzą z około 1100 r. p.n.e., a ikonografia – z czasów dynastii Han.
Szeng był rodzajem harmonijki ustnej, w której źródłem dźwięku był stroik przelotowy – dokładnie ten sam mechanizm, który stał się podstawą działania akordeonu.
Kobiety i współczesny szeng
W krajach Dalekiego Wschodu szeng funkcjonuje dziś jako pełnoprawny instrument koncertowy. Najbardziej rozpoznawalną wirtuozką jest Japonka Mayumi Miyata, dla której tworzyli kompozytorzy muzyki współczesnej, m.in. John Cage, Toru Takemitsu, Klaus Huber, Maki Ishii i Toshio Hosokawa.
Stroik przelotowy w Europie
O stroiku przelotowym wspomina Michael Praetorius w Syntagma Musicum z 1619 roku. Opisuje go jako element osadzony samodzielnie w szczelinie przelotowej, a nie integralną część piszczałki. Wiadomo również, że szeng był znany w środowiskach dworskich w Rosji już w latach czterdziestych XVIII wieku.
Portatyw – instrument bliski akordeonowi
Kobiety w ikonografii średniowiecznej
Ważnym etapem w rozwoju instrumentów miechowych był portatyw – przenośne organy piszczałkowe, znane od XII do XVII wieku, a według części źródeł już od VIII wieku. Instrument był zasilany powietrzem z miecha i trzymany na pasku lub na kolanach.
Portatyw wykorzystywano zarówno w muzyce kościelnej, jak i świeckiej. Liczne dzieła sztuki przedstawiają kobiety grające na tym instrumencie, co pokazuje ich aktywną obecność w praktyce muzycznej epoki.
Koncertina i damy wiktoriańskiej Anglii
Instrument domowy i salonowy
Kolejnym instrumentem opartym na stroiku przelotowym była koncertina angielska, skonstruowana około 1830 roku przez Charlesa Wheatstone’a. Jej niewielkie rozmiary, poręczność i brak problemów intonacyjnych sprawiły, że stała się szczególnie popularna wśród kobiet wiktoriańskiej Anglii.
Ilustracje w podręcznikach gry ukazywały kobiety grające na siedząco, z instrumentem opartym na kolanach. Księgi handlowe firmy Wheatstone’a potwierdzają skalę tego zjawiska – spośród 1769 transakcji z lat 1835–1870 aż 978 dotyczyło kobiet.
Znane wykonawczynie
Wśród klientek firmy znajdowały się arystokratki, m.in. Lady Louisa Emily Charlotte Bulteel, uczennica Richarda Blagrove’a, który zadedykował jej fantazję na temat arii z Trubadura Verdiego. Wybitną koncertinistką była także Marie Lachenal, która mimo urodzenia dziewięciorga dzieci kontynuowała działalność koncertową i pedagogiczną, pozostawiając po sobie bogatą dokumentację fotograficzną.
Kobiety, salony i pierwsze akordeony
W XIX wieku dynamicznie rozwijały się instrumenty wykorzystujące stroik przelotowy – harmonijki ustne, handeolina czy flutina. Nowe konstrukcje szybko trafiały do salonów arystokracji i mieszczaństwa, gdzie wzbudzały żywe zainteresowanie, szczególnie wśród kobiet.
Dowodem tej mody jest m.in. portret kobiety z flutiną z około 1860 roku oraz handlowe karty reklamowe z 1888 roku, wykorzystujące wizerunek „damy z akordeonem” do promocji papierosów.
Chopin o akordeonie
Jednym z najwcześniejszych polskich świadectw zainteresowania nowymi instrumentami jest list Fryderyka Chopina do Wojciecha Grzymały z 1848 roku. Kompozytor opisuje w nim występ arystokratki grającej na „rodzaju akordeonu”, wyrażając wyraźną irytację brzmieniem instrumentu.
Relacja ta, analizowana przez Teresę Adamowicz-Kaszubę, pokazuje, że nowo powstające instrumenty funkcjonowały początkowo w kręgach elit. Jednocześnie ujawnia niejednoznaczność pojęcia „akordeon” w połowie XIX wieku.
Pierwsza kompozycja koncertowa
Jednym z najwcześniejszych zachowanych utworów z udziałem akordeonu jest Thême varié très brillant pour accordéon z 1836 roku. Autorką i wykonawczynią była Francuzka Louise Reisner, córka znanego wytwórcy akordeonów. Jej kompozycja, utrzymana w romantycznym stylu wirtuozowskim, pokazuje możliwości techniczne instrumentu z pierwszej połowy XIX wieku.
Wirtuozki XX wieku
Od musette po awangardę
W XX wieku, mimo dominacji mężczyzn, pojawiły się wybitne akordeonistki. Yvette Horner, nazywana królową musette, dała około 2000 koncertów i nagrała 150 płyt, osiągając nakład 30 milionów egzemplarzy.
Inny wymiar działalności reprezentowała Pauline Oliveros – kompozytorka, improwizatorka i pionierka muzyki elektronicznej w USA. Akordeon poznała dzięki matce, a następnie wykładała grę na tym instrumencie podczas studiów kompozytorskich. W latach 1967–1981 pracowała jako profesor University of California w San Diego.
Viola Turpeinen – zapomniana gwiazda
Postacią szczególną była Viola Turpeinen – artystka fińskiego pochodzenia, uznawana za pierwszą kobietę w USA nagrywającą swoje wykonania akordeonowe. Zrealizowała co najmniej 90 nagrań, wykonując repertuar obejmujący muzykę fińską, amerykańską, klasyczną i taneczną – od polek i walców po tanga.
Zmarła w 1958 roku w wieku 49 lat. Mimo ogromnej popularności i trwałego dorobku jej nazwisko bywa dziś pomijane nawet w opracowaniach historycznych.
Źródło:
Gabriela Leśniak, Absolwentki klas akordeonu polskich uczelni muzycznych w latach 1976–2019. Wprowadzenie do tematu, praca dyplomowa napisana pod kierunkiem prof. dr hab. Teresy Adamowicz-Kaszuby, Akademia Muzyczna im. I. J. Paderewskiego w Poznaniu, 2020.

Dodaj komentarz