O akordeonie w Chinach – rozmowa z Cao Xiao-Qingiem


17.08.2026 r.
Autor: Viktor Nedvyja
Tłumaczenie i redakcja: Mateusz Doniec

Materiał dostępny w dwóch wersjach językowych


Chińska akordeonistyka z roku na rok rozwija się w imponującym tempie. Już w 2020 roku Dariusz Kownacki wspominał w wywiadzie dla Polskiego Portalu Akordeonowego, że chęć udziału w Trophée Mondiale zgłosiło ponad 2600 akordeonistów z Państwa Środka1. Jedną z osób, które w znacznym stopniu przyczyniły się do tego rozwoju, jest profesor Cao Xiao-Qing – pierwszy chiński akordeonista, który podjął studia na zachodniej uczelni muzycznej. W 1992 roku otrzymał stypendium niemieckiego DAAD, dzięki któremu rozpoczął naukę w Hochschule für Musik und Theater w Hanowerze. Pięć lat później został laureatem konkursów w Baden-Baden i Castelfidardo. Jego działalność odegrała istotną rolę zarówno w rozwoju chińskiego przemysłu akordeonowego, jak i w popularyzacji nauczania gry na klasycznym akordeonie z manuałem melodycznym. 

Cao Qiao-Quing

Obecnie Cao Xiao-Qing pracuje w Centralnym Konserwatorium Muzycznym w Pekinie. Prowadzi również intensywną działalność artystyczną i pedagogiczną, koncertując jako solista i kameralista oraz prowadząc wykłady i kursy mistrzowskie w wielu krajach, m.in. w Niemczech, Włoszech, Francji, Austrii, Hiszpanii, Szwajcarii i Danii. Regularnie zasiada także w jury międzynarodowych konkursów muzycznych2.

W lipcu 2026 roku profesor Cao Xiao-Qing odwiedził włoską Riva del Garda, gdzie w ramach festiwalu Musica Riva, na zaproszenie maestro Mario Stefano Pietrodarchiego, prowadził kursy mistrzowskie. Jednym z uczestników był Viktor Nedvyha, który podczas pobytu miał okazję nie tylko pracować z profesorem w trakcie lekcji, lecz także przeprowadzić z nim krótką rozmowę.

Kursy mistrzowskie, takie jak ten w Riva del Garda, dają młodym muzykom możliwość pracy z artystami reprezentującymi różne szkoły wykonawcze i pedagogiczne. Jakie znaczenie, Pana zdaniem, ma taka międzynarodowa wymiana doświadczeń dla ich rozwoju oraz dla przyszłości akordeonu?

Dla młodych chińskich studentów udział w takich wydarzeniach ma bardzo dużą wartość, ponieważ pozwala im lepiej poznać kulturę europejską. W Chinach uważamy, że im wcześniej młode pokolenie zetknie się z życiem muzycznym w Niemczech, we Włoszech czy szerzej – w Europie – tym lepiej.

Akordeon klasyczny jest w Chinach instrumentem stosunkowo nowym. Nie należy do grona tradycyjnych chińskich instrumentów, dlatego można powiedzieć, że stanowi nowy rozdział w historii tamtejszej kultury muzycznej. Z tego względu staramy się jak najwięcej czerpać z doświadczeń innych krajów i środowisk muzycznych.

Ta wymiana działa jednak również w drugą stronę – europejscy pedagodzy, studenci i publiczność mają dzięki niej możliwość lepszego poznania dorobku chińskiej akordeonistyki.

Które doświadczenia miały największy wpływ na ukształtowanie Pana podejścia do muzyki i pracy pedagogicznej?

Szczególnie ważne w moim życiorysie było to, że ponad 30 lat temu zostałem pierwszym chińskim studentem akordeonu, który wyjechał do Europy na studia. To doświadczenie utwierdziło mnie w przekonaniu, że obok poznawania własnej sztuki i kultury równie istotna jest otwartość na osiągnięcia innych krajów. Tę zasadę staram się również stosować w pracy pedagogicznej.

Nie chcę, aby moi studenci ograniczali się wyłącznie do chińskiego sposobu gry na akordeonie, ale nie chcę też, by po prostu kopiowali styl niemiecki czy włoski. Powinni czerpać z najlepszych doświadczeń z całego świata, a naszym zadaniem jako pedagogów jest pomagać im świadomie je przyswajać i rozwijać zgodnie z ich indywidualnymi predyspozycjami. Najważniejsze jest dla mnie to, aby potrafili łączyć zdobytą wiedzę z własną wrażliwością i na tej podstawie tworzyć nowe, twórcze rozwiązania. Wierzę, że właśnie w ten sposób może powstać świeży i indywidualny styl wykonawczy.

W ostatnich latach chińscy akordeoniści coraz liczniej pojawiają się na międzynarodowych konkursach i odnoszą na nich znaczące sukcesy. Co, Pana zdaniem, stoi za tak dynamicznym rozwojem chińskiej akordeonistyki?

Moim zdaniem najważniejsze znaczenie ma dziś otwartość Chin na inne kultury oraz możliwość wyjazdów zagranicznych, dzięki którym młodzi ludzie mogą poznawać świat i zdobywać nowe doświadczenia. Istotnym ułatwieniem dla wymiany kulturalnej jest również wprowadzony przez Chiny 30-dniowy ruch bezwizowy dla obywateli kilkudziesięciu państw.

Cao Xiao-Qing z uczestnikami warsztatów w ramach festiwalu Musica Riva
(fot. facebook.com/MusicaRivafestival)

Wielu chińskich akordeonistów osiąga bardzo wysoki poziom już w młodym wieku. Jakie cechy chińskiego systemu edukacji muzycznej, Pana zdaniem, najbardziej sprzyjają tak szybkiemu rozwojowi?

W Chinach panuje bardzo sprzyjająca atmosfera dla dzieci i młodzieży rozwijających swoje zainteresowania w dziedzinie muzyki, sztuki czy nauki. Dużą rolę odgrywa również zaangażowanie rodziców, którzy już od najmłodszych lat zapisują dzieci na różnego rodzaju zajęcia muzyczne, sportowe i edukacyjne, aby mogły jak najwcześniej rozwijać swoje umiejętności.

W Chinach popularne jest powiedzenie: „Planowanie dnia zaczyna się rano, a planowanie roku – wiosną”. W odniesieniu do wychowania oznacza to, że możliwości rozwoju warto stwarzać jak najwcześniej, już na początku życia. Wśród rodziców często spotyka się również przekonanie: „My nie mieliśmy kiedyś tak dobrych możliwości, dlatego dziś chcemy dać naszym dzieciom więcej”.

Jak wygląda system kształcenia muzycznego w Chinach – od pierwszych lat nauki aż po studia?

W każdym większym mieście funkcjonują różnego rodzaju szkoły muzyczne, w których dzieci mogą rozpocząć naukę już na wczesnym etapie edukacji. W najważniejszych ośrodkach działają natomiast konserwatoria, przy których prowadzone są również średnie szkoły muzyczne dla uczniów w wieku od 12 do 18 lat. Kształcenie w nich ma już charakter specjalistyczny i przygotowuje młodych ludzi do przyszłej kariery zawodowej.

Decyzja o związaniu swojej przyszłości z muzyką zapada więc bardzo wcześnie. Już w wieku 12 lat uczeń powinien mieć jasno określony cel, choć w praktyce przygotowania zaczynają się znacznie wcześniej. Aby dostać się do takiej szkoły, naukę gry na instrumencie trzeba rozpocząć zazwyczaj w wieku 6 lub 7 lat.

Konkurencja podczas rekrutacji jest ogromna. Do mojej klasy akordeonu w Pekinie zgłasza się około 100 kandydatów rocznie, z których przyjmujemy zaledwie trzech. Egzaminy organizujemy zazwyczaj w styczniu lub lutym i przebiegają one w dwóch etapach. Najpierw kandydaci wykonują przygotowany program, po czym około połowa z nich odpada. U osób zakwalifikowanych dalej sprawdzane są również znajomość teorii muzyki oraz słuch muzyczny, co pozwala ocenić ich predyspozycje. W drugiej części egzaminu kandydaci ponownie prezentują się przed komisją, tym razem wykonując inny program.

Po ukończeniu szkoły średniej mogą kontynuować kształcenie w konserwatorium. Studia licencjackie trwają cztery lata, magisterskie – trzy lata, a doktoranckie – kolejne trzy. Przejście wszystkich trzech etapów studiów zajmuje więc łącznie dziesięć lat.

Bardzo wielu młodych ludzi chce się u nas kształcić. Oczywiście nie dotyczy to wyłącznie akordeonu. Na przykład na fortepian przyjmowanych jest około 20 osób rocznie, choć pracuje tam również większa liczba pedagogów. W przypadku innych instrumentów liczba miejsc wynosi zazwyczaj 10 lub 15. Łącznie każdego roku naukę w naszej szkole rozpoczyna około 150 nowych uczniów.

Dlatego tak ważne jest rozpoczęcie nauki już we wczesnym dzieciństwie. Późniejszy start znacznie utrudnia osiągnięcie podobnego poziomu, ponieważ dzieci, które zaczęły wcześniej, rozwijają swoje umiejętności bardzo szybko.

Jest Pan autorem podręczników metodycznych dla dzieci uczących się gry zarówno w systemie C-griff, jak i B-griff. Co zainspirowało Pana do opracowania tych materiałów i jakie najważniejsze założenia przyjął Pan w swojej metodzie nauczania?

W przypadku takich instrumentów jak fortepian czy skrzypce istnieją bardzo dobrze rozwinięte systemy nauczania oraz bogata literatura metodyczna. W przypadku akordeonu z manuałem melodycznym przez długi czas podobnych materiałów było jednak znacznie mniej.

Na początku sam często korzystałem z podręczników do nauki gry na fortepianie i opierałem na nich część swojej pracy. Z czasem zauważyłem jednak, że młodzi akordeoniści potrzebują materiałów dydaktycznych przygotowanych specjalnie z myślą o specyfice ich instrumentu. To właśnie skłoniło mnie do opracowania własnych podręczników.

Moje podręczniki do systemów C i B mają uczyć nie tylko samej techniki gry, ale przede wszystkim świadomego posługiwania się instrumentem. Pierwszym etapem jest więc wykształcenie prawidłowego sposobu postrzegania klawiatury oraz zapisu nutowego. Przy każdej skali dokładnie przedstawiam nie tylko palcowanie, lecz także rozmieszczenie dźwięków na klawiaturze guzikowej. W wielu podręcznikach ogranicza się to wyłącznie do wskazania palców, natomiast mnie zależy na tym, aby uczeń rozumiał strukturę klawiatury i potrafił sprawnie łączyć ją z zapisem nutowym. Zdarza się bowiem, że uczniowie dobrze grają ze słuchu, ale mają trudności z płynnym czytaniem nut.

Kolejnym etapem są etiudy poświęcone gamom, chromatyce, basom, akordom oraz różnym technikom wykonawczym. Nie powinny ograniczać się do kilku wariantów – potrzebnych jest ich 30, 50, a nawet 100, aby uczeń mógł wszechstronnie rozwijać swoje umiejętności. Osobne zbiory powinny być przeznaczone dla dzieci do 12. roku życia, a kolejne dla młodzieży do 18. roku życia. Następnym poziomem są etiudy o wysokich walorach artystycznych i dużym stopniu trudności, podobne do etiud Chopina, które mogą funkcjonować nie tylko jako materiał dydaktyczny, ale również jako pełnoprawne utwory koncertowe. Nie powinny to być wyłącznie ćwiczenia techniczne – zależy mi na tym, aby były również prawdziwą, piękną muzyką. 

Cao Xiao-Qing prezentuje swój podręcznik podczas wywiadu. (fot. Viktor Nedvyha)

Czy planuje Pan przetłumaczyć te publikacje na inne języki, aby mogły być wykorzystywane także poza Chinami?

Tak, planuję przetłumaczyć moje materiały dydaktyczne na różne języki, aby mogły być publikowane również przez europejskich wydawców. Zależy mi na szerszym udostępnieniu tej metody, tym bardziej że jest to pierwsze w Chinach przedsięwzięcie, w ramach którego podręczniki do nauki gry na akordeonie z manuałem melodycznym są opracowywane, wydawane i rozpowszechniane w dwóch systemach jednocześnie.

Ponadto około dziesięciu lat temu rozpocząłem współpracę z zaprzyjaźnionymi kompozytorami. Przekazywałem im chińskie melodie i tematy jako punkt wyjścia do tworzenia nowych utworów. Kompozytorzy rozwijali ten materiał zgodnie z własną koncepcją artystyczną, zachowując jednak jego chińskie źródło. Tego rodzaju projekty realizowałem między innymi z Gorką Hermosą, Petrim Makkonenem i Wołodymyrem Runczakiem.

Pańscy studenci regularnie odnoszą sukcesy na najważniejszych międzynarodowych konkursach, wyróżniając się zarówno wysokim poziomem wykonawczym, jak i oryginalnym doborem repertuaru. W jaki sposób pomaga Pan im kształtować własną osobowość artystyczną?

Założyłem klasę akordeonu w Centralnym Konserwatorium Muzycznym w Pekinie w 2004 roku. Wcześniej na naszej uczelni nie było ani wydziału, ani klasy akordeonu, a ja zostałem pierwszym profesorem tego instrumentu. Klasa działa więc już od ponad 20 lat.

Od początku zależało mi na stworzeniu środowiska opartego na wzajemnym zrozumieniu i otwartości. Duże znaczenie ma również kontakt z muzykami grającymi na innych instrumentach oraz wymiana doświadczeń pomiędzy poszczególnymi wydziałami uczelni. Dzięki temu studenci mogą poznawać różne podejścia wykonawcze i czerpać z dorobku innych środowisk muzycznych, co w istotny sposób wspiera ich rozwój artystyczny.

Nasze konserwatorium należy do wiodących uczelni muzycznych w Chinach. Studenci już na wczesnym etapie kształcenia mają kontakt z profesjonalnym środowiskiem muzycznym, co pomaga im lepiej zrozumieć wymagania związane z przyszłą karierą i świadomie kierować własnym rozwojem. Ważną rolę odgrywają również rodzice, którzy aktywnie wspierają zarówno swoich dzieci, jak i naszą pracę pedagogiczną. Dzięki temu możemy tworzyć spójne środowisko sprzyjające rozwojowi młodych muzyków.

Oprócz lekcji indywidualnych co tydzień organizujemy również wspólne zajęcia w formie koncertów-przesłuchań. Od poniedziałku do piątku prowadzę oficjalne lekcje indywidualne, natomiast w weekendy, kiedy wszyscy mają więcej czasu, spotykamy się na nieformalnych, ale bardzo ważnych koncertach-seminariach. Poświęcam na nie również swój prywatny czas.

Podczas każdego takiego spotkania studenci prezentują nowe lub wcześniej przygotowane utwory, zarówno solo, jak i w zespołach kameralnych. Jeśli ktoś ma gotowy choćby jeden utwór lub fragment programu, wychodzi i wykonuje go przed pozostałymi. Dzięki temu studenci regularnie zdobywają doświadczenie sceniczne, uczą się funkcjonować w rytmie profesjonalnego życia muzycznego i szybciej opanowywać nowy repertuar. Zamiast pracować nad jednym utworem przez cały miesiąc, starają się przygotować nowy materiał w ciągu tygodnia.

Bardzo ważna jest również możliwość obserwowania występów kolegów i uczenia się od siebie nawzajem. Oczywiście pojawia się przy tym pewna rywalizacja, ale ma ona pozytywny charakter i stanowi dodatkową motywację do pracy. Utrzymanie takiego tempa przez cały semestr nie jest łatwe, jednak przynosi bardzo dobre rezultaty.

Jak widzi Pan przyszłość akordeonu jako instrumentu koncertowego? Jakie kierunki jego dalszego rozwoju uważa Pan za najważniejsze?

Historia akordeonu jest stosunkowo krótka, dlatego wciąż musimy rozwijać jego zaplecze metodyczne i dydaktyczne. Dotyczy to między innymi podręczników oraz materiałów służących budowaniu solidnych podstaw technicznych i muzycznych u studentów.

Z drugiej strony musimy odpowiadać na wyzwania współczesności i stale poszerzać możliwości artystyczne akordeonu, pokazując jego potencjał w różnych obszarach muzyki. Patrzę na przyszłość tego instrumentu z dużym optymizmem, jednak jego dalszy rozwój wymaga wspólnego zaangażowania całego międzynarodowego środowiska akordeonowego.

Co przychodzi Panu jako pierwsze na myśl, gdy myśli Pan o polskiej szkole akordeonowej? Jak ocenia Pan jej znaczenie we współczesnym międzynarodowym środowisku akordeonowym?

W Chinach polska szkoła muzyczna i polska sztuka cieszą się dużym uznaniem i szacunkiem. Jeśli chodzi o akordeon, dobrze znana jest działalność Warszawskiego Kwintetu Akordeonowego, a także liczne utwory i wykonania polskich artystów. Szczególne znaczenie ma dla nas również twórczość polskich kompozytorów, w tym Krzysztofa Pendereckiego.

Na zakończenie chciałbym zapytać o Pana plany na najbliższą przyszłość. Jakie projekty artystyczne, pedagogiczne i wydawnicze zamierza Pan realizować w najbliższym czasie?

W drugiej połowie roku czeka mnie udział w kilku ważnych wydarzeniach konkursowych. Planuję zasiadać w jury w Castelfidardo, a także uczestniczyć w Trophée Mondial we Francji oraz konkursie w Arrasate w Hiszpanii.

Równolegle w Chinach trwają przygotowania do publikacji zbioru utworów na akordeon, obejmującego oryginalne koncerty i muzykę kameralną chińskich kompozytorów.


  1. Mateusz Doniec, „Dariusz Kownacki podsumowuje Trophée Mondial 2020”, Polski Portal Akordeonowy, 16.05.2020, materiał archiwalny, https://akordeon.info/dariusz-kownacki-podsumowuje-trophee-mondial-2020/ [dostęp: 3.09.2026]. ↩︎
  2. Pigini, „Cao Xiao-Qing”, https://www.pigini.com/en/artist/cao-xiao-qing/ [dostęp: 3.09.2026]. ↩︎


Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *