Bandoneon – instrument, który zmienił tango

1.09.2025

Autor: Mateusz Doniec


Artykuł został opublikowany w ramach programu KPO dla Kultury, finansowanego z Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO), realizowanego przez Narodowy Instytut Muzyki i Tańca.


W latach 70. XIX wieku do Buenos Aires dotarł nietypowy imigrant – bandoneon. Przybył z Europy razem z falą osadników i bardzo szybko znalazł się w miejscu, w którym dopiero rodziło się tango. Sam instrument był wówczas nowością – powstał w Niemczech w połowie XIX wieku, a jego konstrukcja i przeznaczenie nie miały jeszcze nic wspólnego z muzyką argentyńską.

Bandoneon (fot. escuelatangoba.com)

Skąd wziął się bandoneon

Od harmonium do instrumentu przenośnego

Bandoneon wywodzi się z koncertiny – instrumentu skonstruowanego w 1839 roku przez Carla Friedricha Uhliga, inspirowanego wcześniejszym akordeonem Cyrilla Demiana. Celem było stworzenie instrumentu przenośnego, który zachowałby brzmieniową bliskość harmonium i dobrze łączył się ze smyczkami w zespołach kameralnych.

Pierwsza koncertina Uhliga miała po pięć guzików na każdej stronie i wydobywała dwa różne dźwięki z jednego guzika – zależnie od kierunku pracy miecha. Już wtedy pojawiły się cechy, które później stały się znakiem rozpoznawczym bandoneonu.

Koncertina Uhliga (fot. escuelatangoba.com)

Heinrich Band i narodziny nazwy

W 1840 roku Heinrich Band, muzyk z Carlsfeld, poznał koncertinę Uhliga i postanowił ją rozwinąć. W 1846 roku zaczął sprzedawać własną wersję instrumentu – z innym układem guzików i większym zakresem dźwięków. To właśnie od jego nazwiska wzięła się nazwa „bandoneon”, choć sam Band uważał swój instrument nadal za odmianę koncertiny i nigdy go nie opatentował.

Band nie produkował instrumentów samodzielnie – zlecał ich wykonanie Carlovi F. Zimmermanowi. Z czasem liczba guzików rosła – od 28 aż do modeli liczących ponad 60 guzików, każdy z dwoma dźwiękami.

Wnętrze bandoneonu (fot. escuelatangoba.com)

Niemcy, fabryki i standaryzacja

Arnold i model, który podbił Argentynę

Po śmierci Heinricha Banda produkcję przejęli kolejni budowniczowie. Najważniejszą postacią okazał się Ernst Louis Arnold, a później jego syn Alfred Arnold. To właśnie Alfred Arnold stworzył model 71-guzikowy, znany jako „AA”, który stał się standardem wśród muzyków tanga w Argentynie.

Choć w 1924 roku uzgodniono oficjalny układ 72 guzików, argentyńscy muzycy pozostali wierni wersji 71-guzikowej. Arnold wykonywał dla nich instrumenty na specjalne zamówienia, dodając brakujące dźwięki i dostosowując je do potrzeb wykonawców.

Wojna i przerwana ciągłość

Po II wojnie światowej fabryka Arnolda znalazła się w NRD i została znacjonalizowana. Produkcja bandoneonów ustała, a zakład przekształcono w fabrykę części do silników Diesla. Próby wskrzeszenia rzemiosła podejmowano później w Niemczech Zachodnich, a od lat 70. także w Klingenthal i Eibenstock, gdzie badano historyczne instrumenty i odtwarzano ich parametry akustyczne.

Bandoneon trafia do Buenos Aires

Pierwsi muzycy i niepewne początki

Pierwszym bandoneonistą wspominanym w Buenos Aires był Tomás Moore – „el inglés”, choć niektórzy twierdzili, że był Irlandczykiem. Inne źródła wskazują Brazylijczyka Bartola jako osobę, która przywiozła instrument do Argentyny około 1870 roku.

Początkowo bandoneon nie był oczywistym wyborem dla muzyków tanga. Wczesne zespoły opierały się na flecie, skrzypcach i gitarze, grając rytmiczną, jasną muzykę. Bandoneon, z jego niskim rejestrem i skłonnością do legata, wydawał się obcy.

Pierwsi bandoneoniści tanga

Antonio Chiappe – rzeźnik i mistrz bandoneonu

Antonio Francisco Chiappe, urodzony w 1867 roku w Montevideo, był jednym z pierwszych uznanych bandoneonistów tanga. Z zawodu był rzeźnikiem i woźnicą, a muzykę traktował jako pasję. Grał głównie na prywatnych spotkaniach, ale słynął z tego, że publikował w gazetach ogłoszenia, wyzywając innych muzyków na pojedynki w wykonaniu walców Waldteufla.

Historyk tanga Roberto Selles uznaje dziś Chiappe za pierwszego bandoneonistę tanga – choć poeci i wspomnienia epoki często wskazywały na innego muzyka.

Antonio Francisco Chiappe (fot. escuelatangoba.com)

„El Pardo” Sebastián Ramos Mejía

Sebastián Ramos Mejía, potomek afrykańskich niewolników i motorniczy tramwaju konnego, grał na bandoneonie w kawiarniach Buenos Aires. Jego instrument miał 53 dźwięki, a sam Ramos Mejía udzielał lekcji m.in. Vicente Greco. W literaturze często pojawia się jako symbol przełomu – momentu, w którym bandoneon stał się głosem miasta.

Juan Maglio „Pacho” i ostateczne zwycięstwo bandoneonu

Juan Maglio, znany jako „Pacho”, urodził się w 1881 roku. Jako dziecko podpatrywał ojca grającego na bandoneonie, a ćwiczył potajemnie na dachu domu. Pracował fizycznie – w warsztacie mechanicznym i cegielni – zanim w wieku 18 lat zdecydował się poświęcić muzyce.

Stopniowo zmieniał instrumenty – od 35-guzikowego aż po bandoneon z 75 guzikami, wykonany specjalnie dla niego. Występował w kawiarniach Palermo, a jego koncerty przyciągały słuchaczy bardziej zainteresowanych słuchaniem niż tańcem.

Pacho słynął z poczucia humoru – nocami straszył przechodniów, chodząc po okolicy z prześcieradłem udając ducha. Gdy policja pewnego wieczoru aresztowała wszystkich obecnych w kawiarni, podejrzewając nielegalną działalność, odpowiedział skomponowaniem tanga „Qué papelón!”1.

W 1912 roku rozpoczął działalność nagraniową. Jego popularność była tak duża, że w Buenos Aires słowo „Pacho” zaczęto używać jako synonimu płyty gramofonowej.

Juan Maglio “Pacho” (fot. escuelatangoba.com)

Instrument bez tradycji, który stworzył własną

Bandoneon nie miał gotowej szkoły, metod ani repertuaru. W tangu wszystko trzeba było stworzyć od podstaw – technikę, styl, brzmienie. Instrument, który w Europie miał służyć muzyce kameralnej i sakralnej, w Buenos Aires znalazł muzykę, dla której – jak się okazało – był idealny.

Tango zyskało głos, a bandoneon – swoją tożsamość.


  1. Tango „Qué papelón!” powstało po policyjnej akcji w jednej z kawiarni, w której występował Juan Maglio „Pacho”. Policja, podejrzewając nielegalną działalność lokalu, aresztowała wszystkich obecnych – muzyków, obsługę i gości. Po zatrzymaniu okazało się, że podejrzenia były bezpodstawne, a cała interwencja zakończyła się kompromitacją władz. Tytuł tanga oznacza potocznie „co za wstyd” lub „ale kompromitacja” i stanowi ironiczny komentarz do tego wydarzenia. ↩︎

Źródło:

History of Tango, Marcelo Solís, escuelatangoba.com, 5.03.2016
https://escuelatangoba.com/marcelosolis/category/history-of-tango/