16.08.2025
Autor: Mateusz Doniec

Artykuł został opublikowany w ramach programu KPO dla Kultury, finansowanego z Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO), realizowanego przez Narodowy Instytut Muzyki i Tańca.
Prof. Teresa Adamowicz-Kaszuba od początku swojej pracy pedagogicznej kojarzona jest z poszukiwaniem nowych rozwiązań i konsekwentnym otwieraniem polskiej akordeonistyki na zmieniające się standardy. W latach 70. proces modernizacji nauczania obejmował wprowadzanie akordeonów guzikowych z manuałem melodycznym, a ważnym etapem tych przemian było pojawienie się w PPSM nr 2 im. T. Szeligowskiego w Poznaniu pierwszych w Polsce małych akordeonów Weltmeister Toccata z klawiaturą izomorficzną w wersji z MM i konwerterem. W tej szkole prof. Adamowicz-Kaszuba wraz z Henrykiem Krzemińskim prowadziła klasę akordeonu, współtworząc środowisko, w którym te instrumenty zaczęły funkcjonować w praktyce dydaktycznej.
Prof. Teresa Adamowicz-Kaszuba jest pierwszą absolwentką klasy akordeonu Akademii Muzycznej w Poznaniu (dyplom w 1976 roku). Reprezentuje pokolenie akordeonistów, którzy po raz pierwszy w Polsce byli kształceni przez pedagogów z wyższym wykształceniem zdobytym bezpośrednio w akordeonistyce – studia rozpoczęła u prof. Włodzimierza Lecha Puchnowskiego, a kontynuowała u Henryka Krzemińskiego. Choć jej działalność artystyczna związana jest z akordeonem klawiszowym, większość jej absolwentów gra na akordeonie guzikowym, z którym prof. Adamowicz-Kaszuba pracuje od kilkudziesięciu lat.
Doświadczenia zdobyte przy instrumencie klawiszowym skłoniły ją do ponownego przemyślenia zagadnień związanych z aplikaturą na akordeonie guzikowym oraz do poszukiwania punktów wspólnych między klawiaturą klawiszową a guzikową (inaczej mówiąc – izomorficzną). Niniejszy tekst opiera się na jej wykładzie „Tak, siak czy wspak? czyli jak zaczynać naukę gry na akordeonie z klawiaturą izomorficzną” i stanowi jego popularnonaukowe streszczenie oraz uporządkowane podsumowanie.
Różnorodne instrumentarium – wiele decyzji już na starcie
Dlaczego wybór typu akordeonu ma znaczenie
Wykład prof. Adamowicz-Kaszuby dotyczy nauczania początkowego na akordeonie z klawiaturą izomorficzną (guzikową). Jednym z pierwszych akcentów jest uświadomienie, że młodzi adepci nauki gry na akordeonie – podobnie jak ich rodzice – najczęściej nie zdają sobie sprawy z liczby wyborów, przed którymi stają jeszcze zanim zaczną grać.
Akordeon należy do instrumentów występujących w wielu typach i odmianach, a różnice dotyczą zarówno manuału dyszkantowego, jak i basowego/melodycznego. Podstawowy podział na klawiaturę fortepianową i izomorficzną (guzikową) to dopiero początek – w obrębie samych klawiatur guzikowych funkcjonują systemy trzy, cztero i pięciorzędowe w odmianach B i C. W rejonie Pietropawłowska w Rosji budowane są nawet instrumenty z czterorzędową klawiaturą o romboidalnym układzie guzików i systemie odmiennym od stosowanych powszechnie.
Brakuje też pełnej unifikacji w rozwiązaniach lewej ręki – systemach tastatur i wyposażenia manuałów. Dlatego, jak podkreśla prof. Adamowicz-Kaszuba, jednym z podstawowych zadań nauczyciela jest rzetelne przedstawienie dostępnych możliwości oraz wspólne podjęcie decyzji dotyczącej wyboru typu akordeonu – jeśli dany etap nauki w ogóle taką decyzję umożliwia.
Standard koncertowy – pięć rzędów i manuał melodyczny
Jakie instrumenty dominują dziś w szkolnictwie muzycznym?
W polskim szkolnictwie muzycznym od kilku dekad coraz mocniejszą pozycję zdobywa koncertowy akordeon guzikowy oparty na pięciorzędowej klawiaturze izomorficznej typu B w manuale dyszkantowym oraz na sześciorzędowej tastaturze z manuałem basowo-akordowym (MB/A) i manuałem melodycznym (MM) z konwerterem po stronie basowej. Coraz częściej udaje się dzięki temu utrzymać w szkołach ciąg edukacyjny oparty na jednym, stabilnym systemie.
Istotną rolę w tym procesie odegrał program MKiDN „Infrastruktura szkolnictwa artystycznego”, który umożliwił szkołom pozyskiwanie środków na zakup nowoczesnych akordeonów spełniających opisane parametry.
Manuał melodyczny jako warunek sensownej dydaktyki
W muzyce artystycznej funkcjonuje dziś jasny standard konstrukcyjny akordeonu koncertowego – niezależnie od rodzaju zastosowanych klawiatur i manualów instrument powinien być wyposażony w manuał melodyczny (MM) po stronie lewej ręki. Co istotne, coraz więcej producentów oferuje również modele uczniowskie o zmniejszonych gabarytach, ale skonstruowane według tych samych założeń co instrumenty profesjonalne, w tym z obowiązkowym manuałem melodycznym.
Wprowadzenie MM do instrumentarium dziecięcego prof. Adamowicz-Kaszuba uważa za kluczowy etap rozwoju akordeonu uczniowskiego. Pozwala on bowiem prowadzić proces dydaktyczny w sposób spójny metodycznie i jednocześnie ciekawy muzycznie. Z perspektywy ponad czterech dekad praktyki pedagogicznej podkreśla, że jeśli uczeń lub szkoła dysponuje akordeonami z konwerterem umożliwiającym przełączanie manualu basowo-akordowego (MA/MB) na MM, to instrumenty te powinny być wykorzystywane już od pierwszej klasy szkoły muzycznej I stopnia.
Dlaczego warto zaczynać na instrumencie z MM?
Jakie problemy rozwiązuje manuał melodyczny w lewej ręce?
Rozpoczynanie nauki na akordeonie wyposażonym w manuał melodyczny (MM) po stronie lewej ręki ma zasadnicze znaczenie, ponieważ eliminuje wiele trudności typowych dla instrumentów bez konwertera, opartych wyłącznie na manuałach basowo-akordowych (MB/A). Taki wybór wpływa na cały przebieg wczesnego etapu kształcenia.
Tak zorganizowany proces nauczania:
- umożliwia równoległe wprowadzanie gry obu rąk, w skalach uzupełniających się do interwału oktawy
- zmniejsza zużycie powietrza i ułatwia kontrolę miecha, co jest wyjątkowo istotne dla początkujących
- zapewnia zgodność między zapisem a rzeczywistym brzmieniem, dzięki czemu dzieci prawidłowo rozwijają słuch harmoniczny, czego nie gwarantują instrumenty pozbawione MM
- pozwala wcześnie wyjaśnić pojęcie akordu – jego budowę, zapis i brzmienie – przez równoczesne korzystanie z MB, MA i MM już w 2–3 miesiącu nauki
- stwarza znacznie większe możliwości w zakresie umuzykalnienia ucznia niż akordeon tradycyjny, niewyposażony w manuał melodyczny
Na tym tle prof. Adamowicz-Kaszuba przechodzi do zasadniczego pytania: jak w tak skonstruowanym instrumencie sensownie zaplanować same początki nauki gry na pięciorzędowej klawiaturze izomorficznej typu B?
Od trzyrzędówki do systemu pięciorzędowego
Krótka historia metodyki i zmiany w klawiaturze
Tematem szczegółowym, który prof. Adamowicz-Kaszuba podejmuje, jest wciąż niewypracowana do końca metoda rozpoczynania nauki gry na akordeonie z pięciorzędową klawiaturą typu B. Opisuje rozwiązanie, do którego dochodziła przez lata, metodą prób i błędów.
Gdy w latach 70. wprowadzano w Polsce nauczanie na nowych typach akordeonów, brakowało krajowych wskazówek metodycznych. Najczęściej sięgano po materiały dydaktyczne wywodzące się ze szkół wschodnich sąsiadów. Rozwój metodyki nauczania na klawiaturze guzikowej odzwierciedlał więc równolegle ewolucję samego instrumentu i dojrzewanie koncepcji izomorfii.
Przez wiele lat standardem była trzyrzędowa klawiatura guzikowa. Tworzone dla niej aplikatury opierały się głównie na grze czterema palcami – kciuk spoczywał pod gryfem, stabilizując rękę i instrument. Zasadniczym porządkiem organizującym rozwiązania techniczne było przyporządkowanie „rząd – palec”, co ułatwiało budowanie biegłości w przebiegach linearnych. Przy większych interwałach i strukturach wielogłosowych sięgano także po kciuk.
Z czasem konstruktorzy zaczęli poszerzać układ guzików – najpierw o IV rząd, będący powtórzeniem I, a później o V rząd, powtarzający rząd II. To otworzyło drogę do nowych możliwości technicznych, ale jednocześnie postawiło pytanie o sens dotychczasowych przyzwyczajeń metodycznych.

Źródło: prezentacja do wykładu prof. T. Adamowicz-Kaszuby
Dogmat trzech rzędów zasadniczych
Jak nazwa potrafi zdeterminować metodę
Prof. Adamowicz-Kaszuba zwraca uwagę, że jej rozważania dotyczą właśnie systemu pięciorzędowego typu B. Dodanie IV i V rzędu miało w założeniu zwiększyć liczbę możliwych układów palcowych, a przez to poprawić wygodę gry. Jednak sama terminologia szybko zaczęła wpływać na sposób myślenia o klawiaturze: trzy pierwsze rzędy nazwano zasadniczymi, a IV i V – dodatkowymi.
Z takiego nazewnictwa wyprowadzono pozornie logiczny wniosek: naukę należy rozpoczynać na trzech rzędach zasadniczych, a rzędy dodatkowe wprowadzać stopniowo, dopiero po opanowaniu klawiatury trzyrzędowej. Przez wiele lat podejście to funkcjonowało niemal jak dogmat i na pierwszy rzut oka dobrze korespondowało z ogólną zasadą stopniowania trudności.
Z perspektywy czasu prof. Adamowicz-Kaszuba ocenia, że jedyną realną korzyścią takiego podejścia była początkowa przejrzystość układu dźwięków, która faktycznie ułatwiała najmłodszym uczniom naukę czytania nut a vista. Lista minusów okazała się jednak znacznie dłuższa – zarówno na początku edukacji, jak i w dalszych latach, kiedy ujawniały się trwałe, niekorzystne nawyki techniczne.
Co nie działa w tradycyjnych schematach aplikatury?
Problemy z układem dłoni, kciukiem i postawą
Jeśli naukę rozpoczyna się wyłącznie na trzech pierwszych rzędach, to w praktyce – z uwagi na powszechny wybór tonacji C-dur jako wyjściowej, zgodnej z programami przedmiotów teoretycznych – uczeń przez dłuższy czas operuje jedynie pięcioma dźwiękami: c d e f g. Jest to układ naturalny dla instrumentów klawiszowych, gdzie pięciopalcówka wynika bezpośrednio z anatomii dłoni i logiki klawiatury.
Problem pojawia się na klawiaturze guzikowej w systemie trzyrzędowym. Jeśli początek skali C-dur przypada na „c” w III rzędzie, palce nie układają się kolejno i ergonomicznie. Prof. Adamowicz-Kaszuba przypomina swoje doświadczenia z czasów, gdy sama próbowała trzymać się „dogmatu” trzech rzędów zasadniczych – i dwa stosowane wówczas schematy, które z czasem ujawniły swoje słabości.
Przez wiele lat najczęściej stosowano aplikatury oparte właśnie na tych schematach. W pierwszym układ dłoni prowadził do nienaturalnego spięcia: krótsze palce ustawiano przed dłuższymi, 4. palec cofał się do I rzędu, a 5. musiał sięgać do II. W praktyce powodowało to usztywnienie w obrębie palców 4. i 5., a różnice długości palców kompensowano zbędnym ruchem przedramienia. Dodatkowym problemem było chowanie kciuka pod 2. palec, co utrwalało niekorzystny nawyk.
| DŹWIĘK | c | d | e | f | g |
| RZĄD | III | I | II | I | III |
| PALEC | 2 | 1 | 3 | 4 | 5 |

Drugi schemat korygował część tych trudności – palce 4. i 5. ustawiały się w jednym pionowym rzędzie – ale rodził inne spięcia, tym razem między palcami 3. i 4., bo 3. był cofnięty względem 2. Kciuk znów chował się głęboko do wnętrza dłoni. Układ ten nawiązywał do ówczesnego sposobu nauczania pierwszego tetrachordu gamy durowej.
| DŹWIĘK | c | d | e | f | g |
| RZĄD | III | I | II | I | II |
| PALEC | 2 | 3 | 4 | 1 | 5 |

Trwałe trzymanie się wyłącznie trzech pierwszych rzędów sprzyjało też innemu automatyzmowi – tworzeniu anty-ergonomicznych aplikatur, w których dłuższe palce ciągle cofały się do I rzędu, a 5. palec często lądował w III. Prof. Adamowicz-Kaszuba podkreśla, że szczegółowe zagadnienia aplikaturowe wykraczają poza ramy artykułu i odsyła zainteresowanych do prac Daniela Lisa i Jerzego Żywuszczaka. Tutaj chodzi o uchwycenie źródeł późniejszych trudności, które ujawniają się u akordeonistów.
Kolejna grupa problemów dotyczy już całej postawy. Nauka ograniczona do trzech rzędów sprzyja wybrzuszonemu, sztywnemu nadgarstkowi, opuszczonemu ramieniu i nadmiernemu obciążeniu palców pracujących blisko brzegu klawiatury. Częstym odruchem dzieci jest automatyczne chowanie kciuka pod klawiaturę – zwyczaj wywodzący się z trzyrzędowej praktyki, w której kciuk pełnił głównie funkcję stabilizatora. Znajduje to odzwierciedlenie w rosyjskich i ukraińskich wydawnictwach, gdzie kciuk oznaczany jest literą „б”, a pozostałe palce numeruje się od 1 do 4 – jak w instrumentach smyczkowych.

Myślenie całą klawiaturą – pięciopalcówka na pięciu rzędach
Rewizja podejścia do „rzędów zasadniczych” i „pomocniczych”
Widoczne po latach mankamenty opisanej metody skłoniły prof. Adamowicz-Kaszubę do poszukiwania bardziej ergonomicznych rozwiązań. Punktem wyjścia stało się pytanie o sens dzielenia klawiatury na rzędy „zasadnicze” i „dodatkowe”. Skoro dźwięki w rzędach IV i V nie różnią się brzmieniem ani dostępnością od tych samych wysokościowo dźwięków w trzech pierwszych rzędach, to dlaczego od początku nauki ograniczać dostęp do całej klawiatury?
Punkt wyjścia – C-dur i pięciopalcówka
W dalszych analizach prof. Adamowicz-Kaszuba bierze pod uwagę warunki typowe dla nauczania w szkołach muzycznych: start w notacji od tonacji C-dur oraz zasadę pięciopalcówki, w której każdemu palcowi przypisany jest konkretny dźwięk i miejsce na klawiaturze. Zasada ta dominuje w literaturze pedagogicznej przeznaczonej dla początkujących na instrumentach klawiszowych.
Okazuje się, że pięciorzędowa klawiatura guzikowa pozwala znaleźć układ odpowiadający tym kryteriom. Wystarczy położyć 1. palec w III rzędzie na dźwięku c1 lub c2 – a pozostałe palce układają się naturalnie na kolejnych dźwiękach: d, e, f, g. Układ ten odpowiada anatomicznemu kształtowi dłoni, zachowuje logiczną kolejność palców i nie wymusza nienaturalnych wyginań.
W tym rozwiązaniu dźwięk g można osiągnąć na dwa sposoby:
- w II rzędzie – z użyciem czterech rzędów, co można powtarzać w każdej tonacji
- w V rzędzie – nieco mniej wygodnie, ale za to w sposób uniwersalny dla całej klawiatury pięciorzędowej
Założeniom tym odpowiada zaprezentowane przez prof. Adamowicz-Kaszubę ułożenie dłoni.
| DŹWIĘK | c | d | e | f | g |
| RZĄD | III | IV | V | IV | II/V |
| PALEC | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 |

Zalety i ograniczenia proponowanego układu
Co zyskujemy, pracując od razu na całej klawiaturze
Jak podkreśla prof. Adamowicz-Kaszuba, proponowany układ niesie szereg korzyści:
- zachowuje naturalną kolejność palców w pięciopalcówce, co logicznie porządkuje poznawane dźwięki
- pozwala uniknąć usztywnień dłoni i nawyku chowania kciuka do środka
- sprzyja prawidłowemu ustawieniu ręki i przedramienia (linia od łokcia do czubka grającego palca pozostaje zbliżona do prostej)
- umożliwia transpozycję bez zmiany palcowania już na wczesnym etapie nauki
- pomaga szybciej opanować klawiaturę izomorficzną osobom przechodzącym z instrumentów klawiszowych
- utrwala nawyki aplikaturowe zgodne z logiką systemu izomorficznego – palce pracują „po kolei”, z uwzględnieniem ich naturalnej długości
Jednocześnie prof. Adamowicz-Kaszuba zaznacza, że w tak wielowariantowym systemie trudno o rozwiązanie całkowicie pozbawione ryzyka. Dzieci uczące się w ten sposób mają skłonność do zbyt mocnego przywiązywania się do rzędów III, IV i V. Dlatego od początku należy świadomie rozszerzać pole działania o rzędy I i II, a także regularnie odpytywać uczniów ze wskazywania dźwięków w dwóch równoległych położeniach (I–IV, II–V).
Autorka zwraca też uwagę, że choć przyzwyczailiśmy się do systemu pięciorzędowego, to z punktu widzenia uniwersalności aplikatur rozwiązaniem optymalnym byłoby wprowadzenie rzędu szóstego, czyli zdublowanie wszystkich rzędów. Pozwoliłoby to na pełną unifikację rozwiązań technicznych we wszystkich tonacjach.
Praca z tonacjami i rola ucznia w poszukiwaniu wygodnych układów
Kiedy rozszerzać działanie na kolejne rzędy?
Dobrym momentem na poszerzanie pracy o pozostałe rzędy jest wprowadzanie nowych tonacji, zgodnie z tokiem nauczania teorii. W każdej z nich prymę można rozpoczynać 1. palcem, a przesunięcie ręki do II rzędu pozwala odtworzyć sytuację znaną z początków nauki w C-dur. Tam, gdzie układ pięciopalcowy staje się mniej wygodny, można stosować proste zamiany palców – na przykład przełożenie 3. nad 4.
Prof. Adamowicz-Kaszuba zauważa też, że to często najmłodsi uczniowie w praktyce wskazywali jej najwygodniejsze rozwiązania. Wielu z nich preferowało użycie 5. palca w V rzędzie, co ograniczało pracę do trzech rzędów i otwierało drogę do transpozycji w różnych tonacjach bez zmiany aplikatury.
Zakończenie – zaproszenie do dyskusji
W podsumowaniu prof. Teresa Adamowicz-Kaszuba zachęca do rozpoczynania nauki na pięciorzędowej klawiaturze guzikowej typu B z wykorzystaniem całej klawiatury, bez ograniczania się do pierwszych trzech rzędów. Liczy, że przedstawione argumenty przyczynią się do upowszechnienia sprawdzonej i wygodnej metody oraz staną się punktem wyjścia do dalszej dyskusji w środowisku akordeonistów – tak, aby wspólnie rozwijać i udoskonalać praktykę dydaktyczną związaną z klawiaturą izomorficzną.
Dalsza lektura i pogłębienie tematu
Osoby, które chciałyby poszerzyć wiedzę na temat aplikatury i pracy na manuale dyszkantowym akordeonu guzikowego, mogą sięgnąć do tekstów, które stanowiły ważne zaplecze merytoryczne dla wykładu prof. Teresy Adamowicz-Kaszuby:
[1] Borgstrom Boris, Charkovsky Richard, First steps on bassetti accordion, Waterloo Music CO. LTD, Ontario, Canada 1967
[2] Lis Daniel, Problemy doboru aplikatury w manuale dyskantowym akordeonu guzikowego [w:] Akordeon u progu XXI wieku, red. Joachim Pichura, Wydawnictwo Wyższej Szkoły Pedagogicznej, Częstochowa 2003
[3] Żywuszczak Jerzy, Niektóre zagadnienia aplikatury manuału dyskantowego akordeonu guzikowego, „Poradnik Muzyczny” 4/88, LIM, Łódź 1988
Niniejszy artykuł powstał na podstawie wykładu prof. Teresy Adamowicz-Kaszuby pt. „Tak, siak czy wspak? czyli jak zaczynać naukę na akordeonie z klawiaturą izomorficzną”. Wykorzystane w tekście fotografie pochodzą z prezentacji towarzyszącej temu wykładowi.

Dodaj komentarz