Materiał archiwalny opublikowany 24.09.2008 roku na Polskim Serwisie Akordeonowym www.cyja.pl
Aktualizacja: 27.05.2026 r.
Autor: Mateusz Doniec
Wywiad przeprowadzili: Mateusz Doniec, Łukasz Mirek
24 września 2008 roku w Filharmonii Pomorskiej w Bydgoszczy odbył się koncert Motion Trio. Akordeoniści z Krakowa zaprezentowali dzieła Pendereckiego, Góreckiego, Kilara oraz utwory własnej kompozycji.
Motion Trio to polskie trio akordeonowe założone w 1996 roku przez Janusza Wojtarowicza. Zespół należy do najbardziej rozpoznawalnych formacji akordeonowych na świecie, koncertując m.in. w nowojorskiej Carnegie Hall, londyńskim Barbican Centre oraz wiedeńskim Konzerthausie. Charakterystycznym elementem działalności tria jest oryginalne brzmienie oparte wyłącznie na akordeonach, bez użycia elektroniki i dodatkowych instrumentów. Muzyka zespołu była ceniona przez twórców takich jak Michael Nyman, Wojciech Kilar, Krzysztof Penderecki czy Bobby McFerrin. Motion Trio wydało czternaście albumów i występowało w ponad czterdziestu krajach na sześciu kontynentach.

Koncert w Bydgoszczy był niezwykłym wydarzeniem, Motion Trio zadbało o odpowiedni nastrój koncertu, przeplatając utwory poważne i trudne ze swoimi znakomitymi kompozycjami. Każdy utwór zagrany tego wieczoru był jedyny w swoim rodzaju, niepowtarzalny. Szczególnie podobał mi się Exodus, utwór doskonale imitujący dźwięki wojny i dający wiele do myślenia. Marcin Gałażyn udowodnił, że akordeon to instrument wszechstronny i w jednym z utworów zamienił akordeon w perkusję wybijając rytmy równie wspaniale, co Trilok Gurtu. Paweł Baranek dał popis w utworze Game Over zachwycając publiczność swoją pomysłowością i poczuciem humoru. Wspaniale było również usłyszeć na żywo Chinatown, czy DJ Chicken. Byłem pod wrażeniem również aranżacji utworów wspaniałych polskich mistrzów. Ciaccona Pendereckiego, Koncert Klawesynowy Góreckiego i Orawa Kilara w wykonaniu Motion Trio to uczta dla uszu. W każdej nucie dało się wyczuć pasje i wielką miłość do muzyki. Artyści bisowali aż trzy razy, na koniec usłyszeliśmy fantastyczne Carrousel. Publiczność bawiła się fantastycznie, zarówno starsi i młodsi słuchacze byli pod ogromnym wrażeniem gry Motion Trio. Koncert zakończyły owacje na stojąco. Konferansjer po występie przekrzykując burzę oklasków wypowiedział słowa „tylko akordeon”, jednak publiczność szybko go poprawiła, ponieważ to był „aż akordeon”. Wszystko to zawdzięczamy trójce wspaniałych ludzi, którzy potrafią wydobyć z akordeonu niesamowite, piękne dźwięki, niemożliwe do zagrania na innym instrumencie.
Po koncercie redaktorzy Polskiego Serwisu Akordeonowego Mateusz Doniec i Łukasz Mirek przeprowadzili wywiad z liderem Motion Trio, Januszem Wojtarowiczem, który odpowiedział nam na kilka interesujących pytań.
Jak odebrał Pan dzisiejszy koncert z perspektywy wykonawcy?
Publiczność w Bydgoszczy bardzo nas lubi. Po raz pierwszy w naszej historii zagraliśmy trzy bisy. Jesteśmy szczęśliwi, że możemy grać na akordeonie w Filharmonii, a to przecież nie zdarza się często. Czuję się świetnie po takim koncercie.
Który z utworów przez Was granych jest Waszym ulubionym?
Wiele jest utworów, które lubimy grać, ale szczególnie upodobaliśmy sobie dzieła naszych największych mistrzów, czyli Pendereckiego, Kilara i Góreckiego, ponieważ to jest coś nowego na akordeonie. Nikt tego przed nami nie grał. Lubimy również grać wszystkie swoje utwory.
Co było inspiracją do stworzenia utworu You Dance?
Kiedyś wymyśliłem pewną żydowską melodyjkę i szukaliśmy do niej jakiegoś ciekawego akompaniamentu. Nie chcieliśmy, żeby brzmiało to banalnie. Dzidek (Paweł Baranek przyp. redaktorzy), jako stały uczestnik dyskotek wpadł na pomysł zmiksowania tej melodii z klubowym basem. Udało nam się
stworzyć świetny utwór, w którym dance’owy rytm świetnie spasował do żydowskiej melodii.
Czy chcielibyście usłyszeć Wasze utwory na konkursach akordeonowych?
Oczywiście, że tak – i to już powoli zaczyna się dziać. Uważam, że nie należy ograniczać młodym muzykom dostępu do repertuaru i nie lubię sytuacji, w których ktoś narzuca, co wolno grać, a czego nie. Dobre utwory zawsze przetrwają próbę czasu, a młodzież i tak będzie sięgała po muzykę, którą naprawdę lubi. I bardzo mnie to cieszy.

Jak ocenia Pan inicjatywę tworzenia polskiego serwisu akordeonowego w sieci?
Jestem zdecydowanie zwolennikiem takich inicjatyw i bardzo się cieszę, że istnieje grupa młodych ludzi, która chce zmieniać oblicze akordeonu i popularyzować ten instrument. Nie chciałbym jednak, aby tego rodzaju strona stała się jedynie zbiorem reklam, porad dotyczących tego, na czym powinno się grać, a na czym nie, czy też rankingów oceniających nauczycieli. W moim przekonaniu portal powinien przede wszystkim promować akordeon oraz pokazywać różnorodne możliwości repertuarowe i brzmieniowe tego instrumentu. Chciałbym, aby miał on realny wpływ na rozwój naszego wspaniałego instrumentu.
Jak wygląda Wasz proces przygotowywania się do koncertów? Czy to są godziny ćwiczeń, czy raczej przegrywanie, powtarzanie utworów?
Sądzę, że są to lata ćwiczeń. Motion Trio nie przyjeżdża co roku z tym samym repertuarem – stale prezentujemy nowe utwory i nowe programy koncertowe. To, co publiczność słyszy podczas koncertu, jest jedynie wierzchołkiem góry lodowej naszej pracy i repertuaru, który mamy przygotowany. Taki koncert jak dzisiejszy nie może mieć słabych punktów – każdy utwór musi być dopracowany i trafiać do publiczności. Każda kompozycja potrzebuje czasu, aby osiągnąć swoją najlepszą formę. Jest trochę jak dobre wino, które musi dojrzewać, by nabrać odpowiedniego smaku i aromatu. Wszyscy akordeoniści występujący na konkursach doskonale wiedzą, że do koncertu trzeba przygotowywać się przez wiele miesięcy i wcześniej ogrywać repertuar podczas innych występów. Dopiero wtedy muzyka staje się przyjemnością, a nie źródłem stresu. Do dzisiejszego koncertu przygotowywaliśmy się indywidualnie w swoich domach, a dziś spotkaliśmy się na scenie i wspólnie przegraliśmy cały program.
Czy możemy liczyć na to, że Motion Trio będzie się pojawiało częściej w Polsce?
Wydaje mi się, że dość często koncertujemy w Polsce. Był czas, kiedy poszukiwaliśmy festiwali, na których moglibyśmy występować, i Motion Trio bardzo dobrze wpisało się w charakter niektórych z nich – nie dlatego, że byliśmy lepsi od innych, ale dlatego, że byliśmy po prostu inni. Uważam, że młode pokolenie powinno dbać o prestiż akordeonu. Kiedyś wstydziłem się chodzić z akordeonem na plecach, ale obiecałem sobie, że stworzę zespół, z którego akordeoniści będą dumni. Nie możemy pojawiać się wszędzie tam, gdzie nas zapraszają, ponieważ chcemy utrzymywać określony poziom artystyczny. Skoro udało nam się wejść do filharmonii i renomowanych sal koncertowych, chcielibyśmy nadal występować właśnie w takich miejscach.
Którą współpracę muzyczną wspominacie najlepiej?
Świetnym muzykiem jest Bobby McFerrin – jego głos wyjątkowo pięknie współbrzmi z akordeonem. Myślę, że właśnie z nim najlepiej współpracowało nam się na scenie. Oczywiście wszyscy artyści, z którymi mieliśmy okazję pracować, byli znakomitymi muzykami – chociażby Michał Urbaniak czy Tomasz Stańko – jednak Bobby’ego McFerrina zapamiętaliśmy w szczególny sposób.
Serdecznie dziękujemy za wywiad, życzymy dalszych sukcesów z Motion Trio.
Również dziękuję i pozdrawiam wszystkich akordeonistów!

Dodaj komentarz